Charlie XCX

sobota, 3 stycznia 2015

Rozdział 5 - Powrót Rudej Barbie.

     ****LIVIA****

Wczoraj było cudowzało się,  że Neymar przygotował dla nas piknik na samym środku murawy Camp Nou.  Pomyślał o wszystkim. Były nasze ulubione kanapki,  sałatka owocowa, ciastka z budyniem,  lody czekoladowe, słone przekąski i pyszne mleczne koktajle.
-Smakuje Ci kotku?! -  spytał i pocałował mnie w czoło.
-Tak i to bardzo. - strzepałam z siebie okruszki po ciastku.
-To dobrze... Wiesz..., bo ja sam to wszystko przygotowałem. -  mój ukochany zaczął się rumienić.
-Serio?! No proszę,  proszę. Kto by pomyślał,  że Juninho umie gotować?! - roześmiałam się i pocałowałam Neya w szyję.
-Haha,  ale śmieszne. Mam focha.  Nie odzywam się do ciebie! -  oświadczył.  Lecz coś mu to nie wyszło,  bo już po 5 minutach zaczął nawijać,  jak najęty. Potem jeszcze długo żartowaliśmy,  śmialiśmy się, całowaliśmy się i przytulaliśmy się do siebie. Postanowiliśmy posłuchać muzyki.  Wyjęłam z marynarki Neya mojego IPhona i puściłam jedną z moich ukochanych (oczywiście latynoskichpiosenek - "CHORA CHORA" Gusttava Limy. Neymar zaczął tańczyć i śpiewać na cały głos. Zaczęłam się śmiać,  jak jakaś wariatka. Włączyłam w telefonie kamerę i zaczęłam go nagrywać.  Potem wrzuciłam to na FB,  Insta,  Youtube i GooglePlus. Kiedy Ney to zobaczył,  zaczął mnie gonić po całym stadionie. Zmęczeni położyliśmy się na kocu i zasneliśmy w swoich objęciach.
-Ej! Zakochańce,  za 40 minut zaczyna się mecz, a wy śpicie sobie,  gdyby nigdy nic,  na środku boiska! - ze snu wyrwał nas mój wyraźnie zdenerwowany dziadek.
-Tak, tak już.  Przepraszamy.  Nawet nie zauważyliśmy,  kiedy zasneliśmy. - Neymar zaczął nas tłumaczyć.
-Nie obchodzi mnie to czy zauważyliście czy nie!  A ty Livia,  licz się z tym,  że twój ojciec się o tym dowie! Skończy ci się w tedy wieczorne obściskiwanie z piłkarzami... - zaczął się na mnie drzeć.
-Ando,  uspokuj się!  Tylko się przytulaliśmy i spaliśmy obok siebie.  Nic więcej.  A po za tym,  Livia nie jest małą dziewczynką! Ma już 16 lat! - Ney stanął w  
 mojej obronie.
-Dopiero 16. Ty natomiast masz 22. Ona w ciąż jest dzieckiem, a ty jesteś już dorosłym facetem! Między wami jest 6 lat różniących ,  a wszyscy dobrze wiedzą,  dlaczego masz słabość do młodszych dziewczyn! Lepiej odrazu zaciągnij moją wnuczkę do łóżka,  zrób sobie kolejnego bachora,  a potem udawaj niewiniątko!- jak on śmie,  odnosić się w ten sposób do Neya! Chłopaki kłócili się potem jeszcze parę minut.  Kiedy było już po wszystkim,  udaliśmy się na plażę. Cieszyłam się,  że Neymar wczoraj nie grał.

           ***NEYMAR***

Wczoraj było cudownie. Tylko,  gdyby nie ta kłutnia z Andonim. Dziś na trening jedziemy samochodem Livii, bo mój się zepsół.  Kiedy zobaczyłem jej Cadillaca szczena mi opadła! Nawet ja nie mam takiego samochodu! Po co tak delikatniej dziewczynie taka fura?

            ***LIVIA***
Kiedy zobaczyłam Juninha ugieły się podemną kolana.  Miał na sobie jeansowe rurki z krokiem, białą bluzę i seksownie poczochrane włosy. Ja natomiast ubrałam się w to;





Jednym susem wskoczył do samochodu. Zmierzyłam go wzrokiem od dołu do góry.
-No co?! -  spytał.
-Seksiak z ciebie- odpowiedziłam i pocałowałam go,  przygryzając mu wargę. Resztę drogi na Camp Nou przebyliśmy śpiewając i śmiejąc się.  Kiedy dotarliśmy na stadion wszyscy byli już na miejscu. Przebraliśmy się i całą ekipą ruszyliśmy w stronę bufetu.  To co stało się parę minut później,  wkurzyło mnie do granic możliwości.
-Ney skarbie,  jak to miło cię widzieć! -  jakaś wypindrzona,  ruda barbie przykleiła się do mojego ukochanego,  zostawiając wyraźny,  czerwony ślad szminki na jego policzku.
-Aleks! Co ty tu robisz?! -  Ney był wyraźnie zachwycony jej wizytą.  Zaraz?! Aleks?!  To pewnie o tej lasce mówił Munir.
-Ej odkleiła byś się już od niego co? Neya solary,  już nie kręcą.- owiedziałam jej tak grzecznie,  jak tylko umiałam.
-A ty to kto?! Jego przyzwoitka?! - pogardliwie się na mnie spojrzała.
-Nie.  TO Livia.  Moja dziewczyna. - wtrącił się Ney.
-Że co?!Wolisz tą małą sukę odemnie? -  wydarła się.
Tego było już za wiele! Złapałaj ją za włosy i pociągnęłam z całej siły,  a ona w odpowiedzi porwała mi bluzkę. , Zaczęłyśmy się bić i wyzywać od najgorszych. Neymar, Alba,  Pique i Bravo próbowali nas rozdzielić,  ale w tedy tylko im się oberwało.  Michael,  Suarez, Messi i Xavi pobiegli po mojego tatę.  Ten zareagował natychmiast.-Dziewczyny,  uspokójcie się w tej sekundzie!  Aleksandra opuść stadion,  a z tobą porozmawiam sobie w domu,  bo mam cię już serdecznie dość! - wydarł się.  Wybiegłam z Camp Nou,  a za mną Ney.  Wybraliśmy się na lody.  Ney przeszył mniseksownym spojrzeniem.-Co?! -  spytałam szorstko.
Ney tylko się roześmiał.
-Kocham cię moja bokserko. -  objął mnie ramienie.


MAM NADZIEJĘ ŻE SIĘ WAM PODOBAŁO,  A O TO NIESPODZIANKA:

http://www.youtube.com/watch?v=DkK9f1_Nl84

5 komentarzy: