Wczoraj było cudowzało się, że Neymar przygotował dla nas piknik na samym środku murawy Camp Nou. Pomyślał o wszystkim. Były nasze ulubione kanapki, sałatka owocowa, ciastka z budyniem, lody czekoladowe, słone przekąski i pyszne mleczne koktajle.
-Smakuje Ci kotku?! - spytał i pocałował mnie w czoło.
-Tak i to bardzo. - strzepałam z siebie okruszki po ciastku.
-To dobrze... Wiesz..., bo ja sam to wszystko przygotowałem. - mój ukochany zaczął się rumienić.
-Serio?! No proszę, proszę. Kto by pomyślał, że Juninho umie gotować?! - roześmiałam się i pocałowałam Neya w szyję.
-Haha, ale śmieszne. Mam focha. Nie odzywam się do ciebie! - oświadczył. Lecz coś mu to nie wyszło, bo już po 5 minutach zaczął nawijać, jak najęty. Potem jeszcze długo żartowaliśmy, śmialiśmy się, całowaliśmy się i przytulaliśmy się do siebie. Postanowiliśmy posłuchać muzyki. Wyjęłam z marynarki Neya mojego IPhona i puściłam jedną z moich ukochanych (oczywiście latynoskichpiosenek - "CHORA CHORA" Gusttava Limy. Neymar zaczął tańczyć i śpiewać na cały głos. Zaczęłam się śmiać, jak jakaś wariatka. Włączyłam w telefonie kamerę i zaczęłam go nagrywać. Potem wrzuciłam to na FB, Insta, Youtube i GooglePlus. Kiedy Ney to zobaczył, zaczął mnie gonić po całym stadionie. Zmęczeni położyliśmy się na kocu i zasneliśmy w swoich objęciach.
-Ej! Zakochańce, za 40 minut zaczyna się mecz, a wy śpicie sobie, gdyby nigdy nic, na środku boiska! - ze snu wyrwał nas mój wyraźnie zdenerwowany dziadek.
-Tak, tak już. Przepraszamy. Nawet nie zauważyliśmy, kiedy zasneliśmy. - Neymar zaczął nas tłumaczyć.
-Nie obchodzi mnie to czy zauważyliście czy nie! A ty Livia, licz się z tym, że twój ojciec się o tym dowie! Skończy ci się w tedy wieczorne obściskiwanie z piłkarzami... - zaczął się na mnie drzeć.
-Ando, uspokuj się! Tylko się przytulaliśmy i spaliśmy obok siebie. Nic więcej. A po za tym, Livia nie jest małą dziewczynką! Ma już 16 lat! - Ney stanął w
mojej obronie.
-Dopiero 16. Ty natomiast masz 22. Ona w ciąż jest dzieckiem, a ty jesteś już dorosłym facetem! Między wami jest 6 lat różniących , a wszyscy dobrze wiedzą, dlaczego masz słabość do młodszych dziewczyn! Lepiej odrazu zaciągnij moją wnuczkę do łóżka, zrób sobie kolejnego bachora, a potem udawaj niewiniątko!- jak on śmie, odnosić się w ten sposób do Neya! Chłopaki kłócili się potem jeszcze parę minut. Kiedy było już po wszystkim, udaliśmy się na plażę. Cieszyłam się, że Neymar wczoraj nie grał.
***NEYMAR***
Wczoraj było cudownie. Tylko, gdyby nie ta kłutnia z Andonim. Dziś na trening jedziemy samochodem Livii, bo mój się zepsół. Kiedy zobaczyłem jej Cadillaca szczena mi opadła! Nawet ja nie mam takiego samochodu! Po co tak delikatniej dziewczynie taka fura?
***LIVIA***
Kiedy zobaczyłam Juninha ugieły się podemną kolana. Miał na sobie jeansowe rurki z krokiem, białą bluzę i seksownie poczochrane włosy. Ja natomiast ubrałam się w to;
Jednym susem wskoczył do samochodu. Zmierzyłam go wzrokiem od dołu do góry.
-No co?! - spytał.
-Seksiak z ciebie- odpowiedziłam i pocałowałam go, przygryzając mu wargę. Resztę drogi na Camp Nou przebyliśmy śpiewając i śmiejąc się. Kiedy dotarliśmy na stadion wszyscy byli już na miejscu. Przebraliśmy się i całą ekipą ruszyliśmy w stronę bufetu. To co stało się parę minut później, wkurzyło mnie do granic możliwości.
-Ney skarbie, jak to miło cię widzieć! - jakaś wypindrzona, ruda barbie przykleiła się do mojego ukochanego, zostawiając wyraźny, czerwony ślad szminki na jego policzku.
-Aleks! Co ty tu robisz?! - Ney był wyraźnie zachwycony jej wizytą. Zaraz?! Aleks?! To pewnie o tej lasce mówił Munir.
-Ej odkleiła byś się już od niego co? Neya solary, już nie kręcą.- owiedziałam jej tak grzecznie, jak tylko umiałam.
-A ty to kto?! Jego przyzwoitka?! - pogardliwie się na mnie spojrzała.
-Nie. TO Livia. Moja dziewczyna. - wtrącił się Ney.
-Że co?!Wolisz tą małą sukę odemnie? - wydarła się.
Tego było już za wiele! Złapałaj ją za włosy i pociągnęłam z całej siły, a ona w odpowiedzi porwała mi bluzkę. , Zaczęłyśmy się bić i wyzywać od najgorszych. Neymar, Alba, Pique i Bravo próbowali nas rozdzielić, ale w tedy tylko im się oberwało. Michael, Suarez, Messi i Xavi pobiegli po mojego tatę. Ten zareagował natychmiast.-Dziewczyny, uspokójcie się w tej sekundzie! Aleksandra opuść stadion, a z tobą porozmawiam sobie w domu, bo mam cię już serdecznie dość! - wydarł się. Wybiegłam z Camp Nou, a za mną Ney. Wybraliśmy się na lody. Ney przeszył mniseksownym spojrzeniem.-Co?! - spytałam szorstko.
Ney tylko się roześmiał.
-Kocham cię moja bokserko. - objął mnie ramienie.
MAM NADZIEJĘ ŻE SIĘ WAM PODOBAŁO, A O TO NIESPODZIANKA:
http://www.youtube.com/watch?v=DkK9f1_Nl84
.jpg)
Świetny *,* czekam na kolejny :))
OdpowiedzUsuńFajnie, że ci się podobało.
UsuńHahahah kocham bójki dziewczyn hahah
OdpowiedzUsuńHaha. To nie koniec.
UsuńKiedy next ? :)
Usuń