Przez całą noc, znaczy od godziny 4:00 nie mogłem zmrużyć oka. Strasznie rozbolała mnie głowa. Patrzę na zegarek..., jest 11:45. Postanowiłem wpaść do Michaela..., czas odnowić więzi z najlepszym przyjacielem. Ostatnio bardzo zaniedbałem. Podniosłem się z łóżka, wziąłem ciepły prysznic, umyłem zęby i ubrałem się w to:
Zjadłem na biegu kanapkę i wsiadłem do samochodu. Na pełnym gazie pojechałem w kierunku Blacka..., ale przed tym mam zamiar wstąpić do kwiaciarni.
***LIVIA***
Po wczorajszym cały czas boli mnie głowa. Strasznie polubiłam Munira, to strasznie sympatyczny chłopak. Przetańczyłam z nim potem całą imprezę. A mój braciszek co piosenkę tańczył z inną laską. Po krótkich "zabiegach pielęgnacyjnych" ubrałam się w to:
Zrobiłam sobie kanapki i rozsiadłam się przed telewizorem. Przełączyłam na Sun.., akurat zaczął się mój ulubiony serial. Prawie wylałam jogurt pitny, kiedy ktoś zaczął dobijać się do drzwi. Kto ma czelność przeszkadzać mi w oglądaniu mojego ulubionego serialu?! Wściekła podchodzę do drzwi.
-Cze...- urywał wpół słowa, kiedy widzę kto za nimi stoi.
-Hej..., miło Cię widzieć. Jest Michael?!- Neymar pyta niepewnie.
-Hej...nie, nie ma. Jest u taty w firmie. Będzie za jakąś godzinę, ale jak chcesz to możesz na niego poczekać.- szerzej otworzyłam drzwi.
-Pewnie. Dziękuję. A i mam coś dla Ciebie.- zdjął buty i nieśmiało się uśmiechnął.
-Dla mnie?!- byłam bardzo zaskoczona.
-Tak. Przepraszam za wczoraj. Wiem zachowałem się, jak kretyn. Strasznie mi przykro. Wiem, że w ostatnich dniach byłem strasznym dupkiem. Przepraszam. Polubiłem Cię. I to bardzo..., chciałbym, żebyśmy zaczęli od nowa.- przysunął się, a zza pleców wyciągnął wielki bukiet, pięknych, czerwonych róż.
-Ojej! Dziękuję. I ja też przepraszam. Ale nie za to, że cię uderzyłam...bo zasłużyłeś sobie. Tylko przepraszam, za porysowanie parkietu i pobrudzenie dywanu ponczem.- wzięłam od Neya kwiaty i włożyłam je do wazonu.
-To co?! Między nami okey?-spytał.
-Okey.-
***NEYMAR***
Cieszę się, że się pogodziliśmy. A po za tym Livia, to bardzo sympatyczna dziewczyna. Chyba nie potrafiłem jej docenić i zrozumieć. Dziś jest o wiele milsza, niż zazwyczaj. A po za tym, ślicznie wygląda..., w tym sweterku jest mega urocza. Nie to, żeby coś..., ale po prostu...ładna jest no i tyle.
-Też oglądasz "E Familio" ?-
-Jak to też?- charakterystycznie uniosła brwi.
-Uwielbiam to. To mój ulubiony serial!-
-Na poważnie?! Mój też! A oglądałeś ten odcinek, jak Helena myślała, że na swoich urodzinach całowała się z Paulo..., a to się okazało, że to był jego brat bliźniak Marc?!-
-Haha! To było genialne! Albo, kiedy Helena w dzień ślubu Isabell zamknęła ją w spiżarni!- zaczęliśmy nawiązywać se sobą bardzo dobry kontakt.
-Oj tak. Wiesz...nie sądziłam, że tyle nas łączy!-
-No ja też nie.- ugryzłem kawałek kanapki, która leżała na stoliku. Livia, zrobiła dość śmieszną minę.
-No co?!- spytałem.
-To było moje śniadanie.- odrzekła, i zarzuciła swoim warkoczem do tyłu.
-Ojć...- odpowiedziałem i oboje zaczęliśmy się śmiać. Usiedliśmy na skórzanej kanapie i ze wzrokami wlepionymi w plazmę jedliśmy kanapki z serem i pastą z alg. Nawet nie zauważyłem, kiedy złapałem Livię za rękę. Kiedy się odwróciła w moją stronę, spojrzałem jej głęboko w oczy. Drugą dłonią, delikatnie złapałem ją pod brodą. Czułem to, jaka była delikatna i kruchutka. Nigdy czegoś takiego nie czułem...znam ją zaledwie 30 godzin, a zakochałem się w niej na zabój.
Livia położyła mi swoją dłoń na karku, poczułem bijące od niej ciepło. Nie potrafię zrozumieć tego, jak jej były mógł tak bardzo ją krzywdzić. Dopiero teraz dostrzegam wyraźne blizny na jej nadgarstkach. Zaczynam płakać.
-Co się dzieje?! Dlaczego płaczesz?- spytała mnie i delikatnie wytarła cieknącą po policzku łzę.
-Bo nie wyobrażam sobie, jak ktoś mógł tak bardzo skrzywdzić kogoś, tak cudownego, jak ty.-
-Ale...,ale skąd wiesz o Tomku?!-spytała..., jakby z niepokojem.
-Mich mi o wszystkim powiedział. Nie gniewaj się na niego.- włożyłem jej luźne pasmo włosów za ucho.
-Spokojnie...nic się nie stało.- przytuliła się do mnie.
Zacząłem delikatnie głaskać ją po plecach, a ona w odpowiedzi zaczęła bawić się moimi włosami. Delikatnie przyciągnęła moją twarz do swojej...i pocałowała mnie. Byłem zszokowany...
-Nie bój się...tym razem Cię nie uderzę.- pocieszyła mnie, a ja w odpowiedzi zacząłem się śmiać. Całowaliśmy się coraz pewniej, oswajałem jej ciało z dotykiem moich rąk. Zdjęła mi koszulę, położyliśmy się na kanapie. Ja leżałem na niej. Nasze wargi..., zaczęły się łączyć w spójną całość. Czułem, jakbyśmy znali się od zawsze. Jakbyśmy byli 2 puzzlami, które pasują do siebie wręcz idealnie. Delikatnie i powoli pozbawiłem ją jej sweterka. Wybuchłam głośnym śmiechem na widok jej stanika z Kaczorem Donaldem.
-Haha, ale śmieszne.- droczyła się ze mną, a ja w odpowiedzi czule cmoknąłem ją w czoło. Livia zdjęła mi T-Shirt. Kiedy poczułem pod swoją klatką, jej nagie ciało, zaczęło we mnie buzować. Moja księżniczka delikatnie przekręciła głową, a swoje dłonie ułożyła na moim torsie. Zacząłem całowac ją w szyję. Długo i namiętnie, a ona odpowiadała mi tym samym. W końcu nasze wargi znów się połączyły..., nie spieszyłem się z "francuskim buziakiem" bo nie chciałem jej speszyć. Lecz po pewnym czasie, nasze języki zaczęły ze sobą tańczyć. Czułem się tak niesamowicie. Mimo to, że odwróciła się ode mnie moja rodzina, czułem się jak największy farciarz na świecie. W jej dotyku czułem troskę i opiekuńczość. Było mi z nią tak dobrze. Nagle do moich uszu dobiegło czyjeś chrząkanie. Odwróciłem się na chwilę i zobaczyłem..., Michaela. Szybko zerwałem się na nogi, założyłem T-Shirt i zacząłem skakać w poszukiwaniu mojej koszuli.
-Tego szukasz?- podniósł rękę do góry, w której trzymał moją koszulę.
-Tak, Dzięki.-
Livia to samo zrobiła ze swoim sweterkiem. Szybko wstała i przywitała się z Blackiem.
-To cześć Ney. Do jutra. Zobaczymy się na treningu.- dała mi buziaka w policzek i pobiegła na górę.
-No co?!-
-A nie mówiłem?!- Mich sprzedał mi kuksańca.
-No mówiłeś, mówiłeś. Wiesz co? Kocham twoją siostrę ponad wszystko.- obaj zaczęliśmy się śmiać.
***LIVIA***
Z dołu dobiegają wyraźne śmiechy chłopaków..., to co zaszło między mną, a Neyem....to coś niesamowitego. Uwielbiam tego faceta! W jednej chwili stał się moim życiem! Nie mogę się doczekać jutrzejszego treningu...po związku z Tomkiem, nie sądziłam, że jeszcze kiedykolwiek będę potrafiła się zakochać.
MAM NADZIEJĘ, ŻE TEN ROZDZIAŁ SIĘ WAM SPODOBAŁ. NIE SĄDŹCIE, ŻE MIĘDZY LIVIĄ, A NEYEM JUŻ WSZYSTKO JEST OK. NA ICH DRODZE STANIE JESZCZE NIE JEDNA PRZESZKODA. M.IN. ZAZDROSNY MUNIR I EKS NEYMARA. MAM NADZIEJĘ, ŻE SIĘ WAM SPODOBA. JUŻ W KRÓTCE NOWY ROZDZIAŁ!


Jejku *u* takie to słodkie <333 mam nadzieje że Munir i eks Neymara im w tym nie przeszkodzą i będą nadal razem <3
OdpowiedzUsuńWysłałam Ci wiadomość na gmaila... Liczę na szybką odpowiedź!
OdpowiedzUsuń