Co ten pieprzony dupek sobie myśli? Najpierw traktuje mnie, jak dziwkę, a potem wpycha mi język do gardła! Jak myśli, że wszystko będzie w porządku to się grubo myli. Mam go serdecznie dość! Postawiam się przewietrzyć..., wychodzę na balkon. Widok jest piękny.
Nie wiem co robić...zaczynam płakać, jak mała dziewczynka. Postanowiłam zadzwonić do Michaela.
-Black?! Black, proszę zabierz mnie stąd!- rozkleiłam się już do końca.
-Livia kochanie co się stało?!- Black wyraźnie zaczął się martwić.
-Proszę Cię przyjdź tutaj!-
-Dobrze, ale gdzie ty jesteś?-
-Na balkonie.-
-Livia kochanie, wiesz ja rozumiem to, że jesteś w stanie przed depresyjnym i, że coś się stało, ale w domu Neya jest ze 20 balkonów.-
-Na tym, z którego widać basen.-
-Okey, zaraz będę.-
Michaela zjawił się w niecałą minutę. Od razu rzuciłam mu się w ramiona.
-Michael...bo on..., on najpierw nazywał mnie laleczka..., mówił do mnie maleńka..., traktował mnie, jak śmiecia, a potem...potem, zaczął mnie obmacywać i w ogóle...- przez płacz prawie nie mogłam mówić.
-Zabiję frajera! Tylko powiedz kto to zrobił..., przyrzekam rana nie do żyje!- Mich był bardzo wkurzony.
-To...to Neymar. Ja mam go dość.-
- Oj...to zmienia postać rzeczy. Posłuchaj, poczekaj tutaj. Ja zejdę na dół. Przyniosę tabletki od bólu głowy, a potem pójdę z nim pogadać. Dobra?-
Nie odpowiadam tylko kiwam głową.
****NEYMAR****
Kompletnie nie wiem co się ze mną dzieje. Wyszedłem do ogrodu. Jeszcze chwilę temu widziałem kasztanową na balkonie..., była z Blackiem na potem doszedł do nich Munir. Nie to, żebym był zazdrosny, ale nie za specjalnie do siebie pasują. W dłoni trzymam dużą szklankę zimnego WHISKY, kiedy ktoś klepie mnie po plecach. To Black.
-Bardzo mnie ochrzanisz?-spytałem nie pewnie.
-Nie..., a wiesz czemu? Bo jesteś moim najlepszym przyjacielem. Poznałem fajną dziewczynę, więc powiem krótko i na temat. Wiem, ze Livia może za ostro zareagowała..., ale ona dopiero co wyszła z depresji bo bardzo toksycznym związku. A po drugie wiem o co chodzi w tej chorej relacji, między tobą a moją siostrą.- bierze o de mnie szklankę i wypija całą zawartość.
-Tak a o co?!-
-O to, że ty lubisz ją, a ona Ciebie. I to bardzo. Nie wiem czy się w sobie zakochaliście, czy tylko się polubiliście, ale wiem, że nadajecie na tych samych falach. A teraz jest noc i fajna impreza. Mnóstwo seksownych dziewczyn..., nie wiem jak ty, ale ja idę potańczyć.- ruszył w stronę domu. Może i miał rację? Może ją serio lubie? Nie...to nie możliwe, ale postanowiłem iść z moim przyjacielem.
-Black! Idę z tobą!- pobiegłem za moim przyjacielem. Kiedy weszliśmy Livia tańczyła wolnego z Munirem..., nie wiem co to było..., ale coś mnie zakuło od środka...nagle znowy zrobiło mi się przykro.

Omg omg To jest świetnie !! Yeahh :D czekam na nn :) i zapraszam do siebie :) i wgl jak jest tam w Barcelonie co ?? :D
OdpowiedzUsuńMogło być lepiej. Trochę chłodnawo i sziękuję.
UsuńKiedy wracasz do polski ? :)
UsuńMoże w przyszłym roku, jak będę szła do liceum, ale nie jestem tego pewna. To zależy od tego czy mojej mamie przedłuży się kontrakt czy nie.
Usuń